piątek, 19 września 2014

HORROR

Nastaje świt. Promienie słoneczne padają na zmęczoną twarz Mike'a, jakby słońce specjalnie skierowało światło ku niemu. Budząc się, chłopak zauważa, iż miejsce obok niego jest puste. Podejrzewa, że Megan musiała zostać u koleżanki na noc. Zmęczony wstaje z łóżka i zaczyna się ubierać, lecz coś mu nie daje spokoju. Spoglądając na zegar, zauważa że jest 12:30. O tej porze w weekend zawsze go budził denerwujący dźwięk jeżdżących samochodów, a najbardziej pojazdów ciężarowych. Chłopak odkłada przeczucia na drugi plan i idzie się umyć a następnie coś zjeść. Po kąpieli Mike bierze do ręki telefon i jego oczom ukazuje się komunikat "28 Nieodebranych Połączeń, 7 Nieodczytanych Wiadomości". Zaniepokojony siada do stołu i zaczyna czytać wiadomości.

[ Od: Josh; godz. 01:12

Hej co jest z tobą? Dlaczego tak szybko
poszedłeś? ]

[ Od Josh; godz. 02:35

Człowieku wyłaź z domu! Coś się dzieje!
Ewakuują całe miasto! Dawaj pod bramę
miasta! ]

[ Od Skarbek :* godz. 02:37

Misiek otwórz mi drzwi! Na ulicach jest
pełno żołnierzy! Wszędzie panika!
Otwórz mi! ]

[ Od Josh godz. 02:44

Kurwa co tu się dzieje! Jakiś typek
zaatakował żołnierza! Gryzie go!
Pospiesz się bo za 16 min. zamykają
bramę! ]

[ Od Skarbek :* godz. 02:58

Do cholery jasnej Mike! Mam nadzieje
że nic Ci nie jest... Jestem u Jess...
Czekam tam na Ciebie... ]

[ Od Skarbek :* godz. 03:30

Kochanie nie wiem co się dzieje! Ktoś
wali nam do drzwi! Krzyczy! Proszę Cię
chodź tu jak najszybciej! Kocham Cię!
Syreny już nie wyją i wgl dlaczego wyły!?
Proszę przyjdź tu jak najszybciej! ]

Załamany nie wie co się w nocy wydarzyło. Musiał mieć tak mocny sen, że syreny go nie obudziły, a co dopiero telefon. Mike ubiera buty i wybiega z domu sprawdzić czy z Megan jest wszystko w porządku. Wychodząc na ulicę zauważa że samochody były opuszczane w pośpiechu i panice. W niektórych miejscach leżą kałuże skrzepniętej krwi, lecz nie ma zwłok.

- Co tu się wydarzyło...

Chłopak zaczyna biec w stronę domu Jess. Po drodze widzi opuszczone sklepy, upuszczone przedmioty, a nawet wraki samochodów z śladami po kulach. Zdenerwowany nastolatek zwiększa tempo, aż w końcu dociera do celu. Jego wzrok przyciągnęła wybita szyba w miejscu gdzie znajdował się pokój Jess.

- Megan!

Mike wbiega na piąte piętro i łapie za klamkę, lecz drzwi były dawno otwarte. Mike zaczyna się skradać po mieszkaniu i widzi że meble są porozwalane jakby przeszedł tu huragan. Chłopak rozgląda się za swoją ukochaną, lecz jedyne co znajduje to wisiorek, który wręczył Megan w ostatnie urodziny. Jego ciało przeszył ogromny  gniew, a zarazem strach. W głowie latały mu straszne myśli, które jeszcze bardziej zwiększały jego uczucia. Kantem oka zauważa ślad krwi prowadzący do szafy. Zdesperowany Mike chwyta za połamaną nogę od krzesła i powoli zbliża się do szafy. Coś mu mówi żeby jej nie otwierał, lecz ciekawość i chęć znalezienia Megan biorą górę. Chłopak łapie za klamkę i lekko uchyla drzwi spoglądając do środka. Nagle doznał takiego szoku, że wywrócił się prosto w kałużę krwi. Jego wyraz twarzy zamarzł. Wpatrywał się z panicznym strachem na martwą Jess, która nie miała dolnej części ciała. Wyglądała jakby coś lub ktoś rozerwał ją na pół, poczym wrzucił ciało od pasa w górę do szafy. Mike zaczął wymiotować. Po chwili usłyszał jak coś się tłucze w kuchni.
To było ostatnie pomieszczenie, które jeszcze nie przeszukał. Wstając widzi policjanta wchodzącego spokojnym, a za razem chwiejnym krokiem do pokoju.

- Panie władzo! Co tu się stało!? Dlaczego Jess nie żyje i gdzie jest Megan!?

Policjant nie odpowiedział. Wyglądał jakby był w transie. Pełen rozpaczy Mike pyta go ponownie, lecz policjant stojąc bez ruchu nie odpowiada. Chłopak przyjrzał się władzy i zobaczył że jego oczy wyglądają jak u nieboszczyka, jego skóra jest blada i sina, a na szyi ma ślad po poważnym ugryzieniu. Zaniepokojony podchodzi powoli do policjanta, lecz nagle oficer rzuca się na Mike'a wywracając go na ziemię i szarpiąc go jak lalkę. Chłopak próbuje się bronić odpychając policjanta nogą od krzesła przyciśniętym do gardła atakującego. Gdy Mike'owi zaczyna braknąć siły, zauważa pistolet w kaburze. Ostrożnie próbuje go wyciągnąć żeby policjant nie wykorzystał w jakiś sposób chwilę słabości chłopaka. Gdy udaje mu się zdobyć broń, przykłada mu od razu do głowy.

- Proszę się uspokoić! Co się z panem dzieje!?

Policjant zaczyna ryczeć jak wściekłe zwierzę. Mike odwraca głowę i pociąga za spust. Strzał. Ochlapany krwią chłopak zrzuca ciało oficera na bok i podnosi się z ziemi. Obserwując ciało policjanta przypomina sobie film, który kiedyś oglądał z swoim bratem. Była w nim podobna sytuacja. Ludzie zachowywali się tak jak martwy policjant. Był to film o zombie, lecz nie mógł sobie przypomnieć tytułu. Po krótkim namyśle zaczyna dochodzić do wniosku, iż ten film stał się rzeczywistością, jednak nie jest pewien przez co to się stało. Obolały po walce wychodzi z pokoju i kieruje się w stronę wyjścia. Nagle słyszy zza pleców głośny oddech. Gdy się odwraca, jego oczom ukazuje się Megan. Mike poczuł ból w sercu jakby strzała przebiła je na wylot rozrywając je na części. Wyglądała jakby zaatakowała ją wataha wilków. Była cała we krwi, miała pogryzione ręce i nogi, nie miała dolnej szczęki, a w brzuch miała wbity nóż kuchenny.

- Nie... Proszę, tylko nie ty...

Rozpaczony chłopak nie dowierzał oczom. Jego dziewczyna, którą kochał, za którą oddałby wszystko, nawet życie, stała się żywym trupem. Martwa Megan ruszyła w jego stronę powolnym krokiem. Im była bliżej tym bardziej przyspieszała. Mike wiedział że musi zrobić coś, co nawet nie przyszłoby mu do głowy. Podniósł broń kierując ją w stronę biegnącej denatki. Chłopak znowu odwrócił wzrok, by nie widzieć jak jego dziewczyna zostaje postrzelona w głowę.

- Kocham Cię i zawsze będę...

Mike strzela. Megan gwałtownie upada na ziemię jak zestrzelona puszka na strzelnicy. Załamany i rozpaczony chłopak wychodzi z domu. Nagle nie wytrzymuje i zaczyna krzyczeć, a za razem płakać klękając na ulicy. Chłopak stracił wszystko co miał. Wszystko co kochał. Nie zostało mu już nic. Zaczął spoglądać na broń, którą trzymał w ręku. Wiedział że myśl o tym, iż zabił swoją ukochaną będzie go dręczyć do końca życia. Wiedział że nie zazna spokoju. Zdesperowany zamknął oczy, przyłożył głowę do lufy, położył palec na spuście i zaczął powoli ciągnąć w dół. Po chwili do głowy wleciały mu słowa swojego ojca, które usłyszał kilka dni przed jego śmiercią.

"Pamiętaj synu, obojętnie jak nisko upadniesz, jak bardzo będziesz cierpiał, musisz wstać i wziąć się w garść. Musisz pokazać że jesteś twardy. Nie możesz się poddać bo zawsze jest mała nadzieja na sukces"

Mike gwałtownie otworzył oczy i oddzielił lufę od głowy. Odetchnął, wstał i rozejrzał się. Wszędzie pusto.

- Ale cisza...

Chłopak zaczął rozmyślać nad dalszym ciągiem jego życia. Domyśla się że trupów jest o wiele więcej. Nagle wpadł na pomysł. Przypomniał sobie o sklepie z bronią palną i gazową niedaleko domu Jess. Młodzieniec zawsze chciał kupić sobie broń palną, chociażby na ozdobę. Wiedział że zostało mu tylko pięć naboi w magazynku, a to nie wystarczy na długo. Mike ruszył w stronę swojego celu. Chłopak wie że teraz jego życie się zmieni.

6 komentarzy:

  1. Są trzy rzeczy, na które muszę zwrócić uwagę:
    1) niepasujący nagłówek,
    2) wypowiedzi bohaterów mające inny kolor, co strasznie irytuje,
    3) pisanie w czasie teraźniejszym (tzn. chłopak zauważa, a nie chłopak zauważył).
    Pozostałe wszystko jest bardzo ok, lubię tematy post-apo, a ty piszesz wciągająco, więc zostaję na dłużej.
    http://www.aroosablack.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Miło mi, że spodobała Ci się moja opowieść :) Co do uwag to zwrócę uwagę tylko na czas teraźniejszy. Niektórym pasuje, jak dialogi są w innym kolorze niż narracja. Przydałoby się także polecić blog ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Blog jest u mnie w "czytanych blogach" także jakaś tam reklama jest c;

      Usuń
  3. Dawno miałam już przeczytać twojego bloga, ale raz mi się zapominało i raz mi się nawet nie chciało! Ale w końcu tu dotarłam. Najpierw zacznę od wyglądu! Nie jest lepiej teraz? Tak jak wspominałam ten nowy nagłówek pięknie będzie wyglądał na czarnym tle, po mimo, że przeczytałam tylko kilka rozdziałów powoli wczuwam się w klimat i nagłówek cholernie dobrze tutaj pasuje. No to chyba na tyle słodzenia. Nic więcej nie mogę ci powiedzieć bo dalej nie czytałam.
    Tak jak pisała Ewka styl pisania masz podobny do niej więc nie wiem czy się cieszyć czy nie.
    Ktoś się tutaj już kiedyś przyczepił, albo zwrócił uwagę na czas jaki jest w opowiadaniu. Pozwolę sobie zacytować "3) pisanie w czasie teraźniejszym (tzn. chłopak zauważa, a nie chłopak zauważył)."
    Jest też na początku trochę błędów (na pewno w pierwszym rozdziale "kiedyś" czy coś tam było źle napisane!) sama z własnego doświadczenia polecam czytać rozdział na głos zanim się go wrzuci.
    Odpycha mnie pisanie dialogów tak wielkimi odstępami od tekstu.

    Siedzi sobie Krzysiu na ławce i je banana, bardzo mu smakuje i nie chce się podzielić z Kasią, która siedzi obok. Dziewczynka zrobiła nadąsaną minkę.

    - Krzysiu...smakuje ci banan? - pyta dziewczynka po chwili.
    - Tak -
    - To daj mi kawałek.
    - Nie, bo to jest mój banan - odpowiada i wkłada resztki banana do buzi.

    Skórkę wywala gdzieś obok a potem pokazując Kasi język wstaje i biegnie w stronę huśtawki. Jednak kilka metrów przed swoją ulubioną zabawką upada gdyż poślizgnął się na własnej skórce od banana. Z tyłu na ławce siedzi Kasia i się śmieje.

    - Było trzeba się podzielić!


    O i ja wygląda...trochę dziwnie.


    Siedzi sobie Krzysiu na ławce i je banana, bardzo mu smakuje i nie chce się podzielić z Kasią, która siedzi obok. Dziewczynka zrobiła nadąsaną minkę.
    - Krzysiu...smakuje ci banan? - pyta dziewczynka po chwili.
    - Tak
    - To daj mi kawałek.
    - Nie, bo to jest mój banan - odpowiada i wkłada resztki banana do buzi.
    Skórkę wywala gdzieś obok a potem pokazując Kasi język wstaje i biegnie w stronę huśtawki. Jednak kilka metrów przed swoją ulubioną zabawką upada gdyż poślizgnął się na własnej skórce od banana. Z tyłu na ławce siedzi Kasia i się śmieje.
    - Było trzeba się podzielić!

    tutaj natomiast jeśli zrobisz tylko jedną spację wygląda to moim zdaniem lepiej i bardziej zadbanie.

    No i najgorsze to powtórzenia. Chłopak, Chłopak można zastąpić Młody człowiek, brunet, niebieskooki itp.
    W przebudzeniu (pojawił się zaraz po włączeniu strony więc przeczytałam kawałek) było Zero to, Zero tamta. A nie może być na przykład "Zero spojrzał coś tam....
    a potem czarny charakter, brzydal, morderca?
    A no i to samo mówiłam Ewce skoro wymyślasz opowiadanie własne przemyśl wszystko dokładnie. W twoim przypadku chodzi mi o to abyś opisał badania jakie są robione w podziemiach Angel City.
    Bo na razie wiem tyle, że pod ziemią są prowadzone badania, budują mur i jest pełno wojska i ciężarówek.
    Mogłeś też opisać to jak wirus się wydostał bo skoro badania są pod ziemią jak się wydostał? Fajnie by było gdybyś początek tego przeniesienia wirusa do Angel City opisał tak samo jak relacje Meg i Mika! To by było coś!
    Na razie czepiam się od samego prologu do tego wpisu. Jutro przeczytam dalej i pewnie znów skomentuję.
    A no i sorki, że z Ewy konta ale nie chce mi się przelogowywać!
    Iza!

    OdpowiedzUsuń
  4. Dziękuje za pomoc ;) To mój pierwszy blog, więc krytyka mi pomoże w lepszym pisaniu ;)

    OdpowiedzUsuń