niedziela, 28 września 2014

PROJEKT ZERO

Poranne słońce oświetla jadący pojazd jak reflektor. Chłopak całkowicie odłączył się od przeszłości, niepokojące myśli przestały go dręczyć, jakby zmienił się z człowieka w maszynę. Wskaźnik paliwa pokazuje, że zaczyna brakować paliwa, lecz Mike nie zwraca na to uwagi. Jadąc przez miasto do jednostki wojskowej patrzy przed siebie, przejeżdżając przy tym trupy. Nagle nastolatek zauważa leżącego na ziemi trupa. Zaciekawiony zatrzymuje się przed nim i wychodzi z samochodu, by zbadać sytuację. Chłodnym wzrokiem bada wroga i zauważa dużą dziurę w głowie.

- Był tu... Mam nadzieje że mnie nie uprzedził...

Mike szybko wsiada z powrotem do pojazdu i rusza dalej w stronę swojego celu. Gdy jest w połowie drogi, zauważa dookoła świeżo płonące samochody, jakby ktoś bawił się w wysadzanie wszystkiego co popadnie. Zirytowany zwolnił i zaczyna się rozglądać z nadzieją na znalezienie kogoś żywego. Myśl o tym, iż ta osoba może mu zaszkodzić zaczyna zasłaniać  myśl o współpracy z ocalałym. Chłopakiem kieruje ogromne skupienie, a zarazem niewyjaśniona nienawiść, jakby opętał go demon. Po chwili młodzieniec słyszy nadlatujący helikopter. Zatrzymując się zaczyna go obserwować. Tym razem leciał on z innego miejsca w mieście. Mike zaczyna się zastanawiać, czy to wszystko co się tu dzieje to nie jest upozorowane, lecz dlaczego rząd tworzyć broń biologiczną i testować ją na mieszkańcach swojego kraju? To pytanie dręczy chłopaka przez całą drogę. W pewnym momencie zaczyna padać deszcz. Urwanie chmury. Chłopak dojeżdża do jednostki wojskowej i wysiada z samochodu obserwując dokładnie wszystko dookoła, lecz jedyne co widzi, to pustka. Baza składa się z trzech budynków i jednej niskiej budowy przypominającej wejście do podziemnego parkingu lub schronu. Wszędzie leżą łuski po kulach, lecz nie widać żadnych zwłok, ani śladów krwi. Zastanawiając się do czego mogli strzelać rusza do pierwszego budynku po lewej. Wchodząc do niego, zauważa długi biały korytarz z kilkoma drzwiami po bokach. Bez zastanowienia rusza zbadać budynek. Mike otwiera pierwsze drzwi po lewej i zaczyna przeszukiwać pomieszczenie. Znajdują się w nim dwie duże drewniane szafy, umywalka, lodówka, nieduży drewniany stół na środku i cztery krzesła. Pokój wygląda podobnie do małej jadalni. Mike zaczyna przeszukiwać szafki. W jednej znajduje dwie duże torby z ubraniami do gastronomii. Chłopak wyciąga ciuchy i bierze torby ze sobą. W drugiej szafie znalazł puszki z gotowym obiadem dla żołnierzy. Kolejny sukces. Po zapakowaniu prowiantu, zagląda do lodówki. Znajduje się w niej zamrożona woda, zamrożone piersi z kurczaka i małe pudełko. Młodzieniec wyciągając pudełko zauważa na nim napis "Prezent za otrzymaną karę." Zaciekawiony otwiera pudełko, po czym odruchowo ją upuszcza na ziemię. Znajduje się w niej zgniła kanapka z odchodami.

- Mieli dziwne poczucie humoru.

Po splądrowaniu pomieszczenia, Mike bierze się za kolejne, lecz tu go szczęście opuściło. Reszta pokoi była pusta. Chłopak wychodzi z budynku i kieruje się z torbami do następnego. Przechodząc obok tajemniczego wejścia, słyszy dziwne trzaski z wewnątrz. Gdy nastolatek podchodzi do drugiego budynku, zaczyna czuć jakby ktoś go obserwował, lecz rozglądając nie zauważa nikogo. Gdy chłopak otwiera drzwi, uderza w niego silny odór zgniłego mięsa. Zniesmaczony idzie w głąb budynku. Dookoła niego leżą rozszarpane zwłoki żołnierzy. Budynek składa się z jednego wielkiego pomieszczenia przypominającego punkt medyczny. Chłopak zaczyna szukać czegoś przydatnego. W jednej z metalowych szafek znajduje bandaże, leki i inne tego typu przedmioty. Chłopak ładuje wszystko do torby.  Jego wzrok przyciąga druga, zakrwawiona szafa z której wystaje brązowy pasek. Otwierając ją zauważa arsenał broni. Mike zaczyna się zastanawiać jaki był powód umieszczenia w punkcie medycznym tak duży zestaw broni. Po chwili chłopak zaczyna wrzucać wszystko do torby. W głębi duszy Mike cieszy się z zdobyczy, albowiem nie będzie miał więcej problemu z brakiem amunicji i broni, lecz na jego twarzy dalej pozostaje zimny wyraz. Młodzieniec spogląda na zegarek i widzi że jest już 14:02. Chłopak jest zdziwiony, że czas jego pobytu w jednostce wojskowej tak szybko zleciał. W pośpiechu rusza do wyjścia. Spokojnym, lecz przyśpieszonym krokiem idzie do samochodu by wrzucić torby z zdobyczą na tył pojazdu. Chłopak odwraca się i widzi że został mu jeden, mały budynek do zbadania zanim ruszy do tajemniczego obiektu. Bez zastanowienia rusza do kolejnych drzwi. Idąc, ponownie słyszy w oddali kolejny helikopter.

- Coś często tu latają.

Mike wchodzi do budynku. Jest to małe pomieszczenie przypominające biuro jednoosobowe. Na biurku zauważa jakieś dokumenty. Mike nie dowierza oczom. Są to wszystkie plany i doświadczenia, które odbywały się w tej jednostce. Chłopak z zawziętością szuka coś na temat epidemii, po czym po chwili znajduje bardzo interesujący dokument.

WYNIKI BADAŃ/DIAGNOZA KOŃCOWA - RAPORT
Badania przebiegły zgodnie z planem. Wirus Omega stał się stabilny, poprzez połączenie wszystkich komórek z komórką macierzystą. Jego efektem są pocenie, obumieranie organów wewnętrznych, nagły przypływ agresji, a następnie śmierć, lecz po 20 minutach mózg znów zaczyna pracować. Niestety, tylko instynkt głodu i przetrwania zostają wznowione. Pacjenci nie kontaktują się z rzeczywistością. Zachowują się jak wściekłe zwierzęta. Obrażenia po ostrzach czy nawet po kulach nie dają najmniejszego skutku by ich zabić. Tylko po przez uszkodzenie mózgu można zlikwidować zarażonego.
PODSUMOWANIE
Wirus Omega samodzielnie ewoluował do ostatniego stopnia i jest gotowy do użytku jako broń biologiczna.

Po chwili Mike znajduje kolejny ciekawy dokument.

RAPORT SYTUACYJNY
01.12.16r. - Projekt Zero został ukończony pomyślnie. Pacjent zostaje przeniesiony do bezpiecznego pomieszczenia w laboratorium i będzie uśpiony, aż do jego zapotrzebowania. Wszystkie wyniki są w normie. Pacjent jest odporny na kule, lecz nie do końca. W 100% jest odporny na niskie i wysokie temperatury, porażenia prądem, potrafi sprawnie funkcjonować pod wodą dzięki komórkom w jego ciele, które absorbują powietrze. Potrafi podnosić obiekty 5000kg cięższe od niego. Podsumowując, Projekt Zero, pierwszy super żołnierz stał się istotą doskonałą.
04.12.16r. - Szczepionka nr 3 zostaje przeniesiona do bunkru, gdzie będzie pilnowana przed 24 godziny na dobę. Wirus jest w pełni gotów do załadowania do głowicy.
06.12.16r. - Wirus Omega wydostał się na wolność. Jeden z naukowców posunął się do dezercji i zagroził całemu miastu jak nie światu zagładą. Został on uznany za wroga publicznego nr 1 i został zlikwidowany. Została ogłoszona ewakuacja. Rząd nakazał pozostawienie połowy mieszkańców w mieście, by sprawdzić działanie wirusa w dużych skupiskach. Miasto zostało zamknięte i stało się miejscem testowym, które zostało objęte tajemnicą państwową. Jeżeli wirus wymknie się z pod kontroli i wyjdzie poza mury strefy testowej, nakazane jest użycie ładunków atomowych o małej sile rażenia w celu zniszczenia miasta w raz z dowodami istnienia wirusa.

Czytając to Mike nie dowierza oczom. Rząd wykorzystał bezbronnych ludzi do swoich badań. W chłopaku zaczyna jeszcze bardziej rosnąć nienawiść, a za razem gniew. Nagle ktoś łapie za klamkę. Zaskoczony przeskakuje biurko i chowa się pod nim. O jego uszy obija się dźwięk ciężkich butów. Mike wychylił lekko głowę za biurko. Stoi przed nim dwóch uzbrojonych żołnierzy. Mają na sobie czarno-szare mundury w moro, czarne kamizelki, czarne hełmy, czarne maski gazowe i ciężkie uzbrojenie. Chłopak wie że jeżeli da znak swojego pobytu, może się to dla niego źle skończyć. Nagle jeden z nich bierze do ręki krótkofalówkę.

- Baza tu Sprzątacz, odbiór.
- (radio) Tu baza.
- Jesteśmy w jednostce wojskowej w Angel City. Kurs 003, ostatni.
- (radio) Przyjąłem. Znaleźliście ostatnie dowody?
- Niestety nie. Jesteśmy w ostatnim budynku i nigdzie nie ma dokumentów.

Chłopak zauważa kartki obok siebie, które musiał zrzucić gdy przeskakiwał przez biurko. Delikatnie przysuwa je do siebie.

- (radio) Zrozumiałem. A co z obiektem "Zero"?
- Jest zamknięty.
- (radio) Zbierajcie się powoli. Transport powietrzny będzie czekał na was przed bramą miasta.
- Przyjąłem, bez odbioru.

Nagle ktoś znów wchodzi do pokoju.

- No! W końcu jesteś! Gdzie tak długo byłeś?
- Kurwa... Jakiś debil zastawił wiazd czerwonym pickup'em gdy ewakuował się z miasta.
- Znalazłeś coś?
- Nie. Szczepionki są w laboratorium.
- Cholera, tam jest "Zero".
- To co robimy?
- Jak to co?... Dowodów nie ma, więc jak na razie przerywamy misję i wracamy do domu.

Żołnierze wychodzą z pomieszczenia. Mike analizuje rozmowę, lecz nic nie rozumie.

- Kto to jest "Zero"? I kim oni byli?

Zaniepokojony wstaje i powoli podchodzi do drzwi wsłuchując się w dźwięki z zewnątrz. Nagle słyszy odpalanie silnika. Odjechali. Wychodząc chłopak sprawdza czy samochód z torbami stoi w miejscu. Na szczęście nie zainteresowali się tym pojazdem. Zaciekawiony całą sytuacją podchodzi do grubych metalowych drzwi. Obok znajduje się panel z klawiaturą liczbową. Spoglądając w dokumenty, nie znajduje niczego przydatnego. Po schowaniu dokumentów do kurtki, chłopak rozmyśla jak otworzyć drzwi nie znając kodu. Po chwili próbuje improwizować i strzela w panel. Cudem udaje mu się. Drzwi się otwierają. Mike widzi przed sobą zejście w dół. Chłopak bierze do ręki karabin i wolnym krokiem schodzi w głąb. Na dole znajduje się ogromne laboratorium, które wygląda jak pomieszczenie na statku kosmicznym. Chłopak ostrożnie się rozgląda. Na ziemi leży kilka zwłok naukowców, lecz nie wyglądają na zabitych przez trupy czy ludzi. Chłopak zauważa na jednym z blatów trzy fiolki z niebieskim płynem. Gdy zbliża się do nich, zauważa także kartkę pod nimi. Wyczytuje z niej, że są to trzy jedyne fiolki z antidotum na wirusa omega. Chłopak wpadł w euforię. Mike od razu chowa je do kieszeni, lecz gdy sięgał już za trzecią fiolkę, coś zatrzęsło ziemią i przewróciło chłopa. Chłopak wstając patrzy się za siebie. Nagle coś z kłębów kurzu i gruzu rzuca w niego blatem laboratoryjnym. Chłopak w ostatniej chwili unika i od razu wstaje celując przed siebie. Z dymu wyłania się potwór. Mike nie dowierza oczom. Widzi przed sobą dwumetrowego zmutowanego człowieka w stroju żołnierza. Jest cały w sinym kolorze, jego ubranie jest porwane, na jego ciele widoczne są ogromne, grube żyły, jego prawa ręka jest cała umięśniona a na dłoni ma trzy ogromne ostre szpony, lecz lewa ręka wygląda normalnie. Z twarzy przypomina trupa, ale wygląda na o wiele potężniejszego.

- To musi być ten cały "Zero".

Potwór zaczyna krzyczeć, a Mike celuje mu w głowę. Po chwili Zero rusza w chłopaka. Skupiony zaczyna strzelać do biegnącego mutanta, lecz kule nie zadają mu nawet najmniejszych obrażeń. Gigant dobiega do Mike'a i zamachuje się, lecz ten unika śmiertelnego ciosu wciąż strzelając. Widząc, iż kule wciąż nie dają żadnego skutku, zaczyna rozmyślać nad nowym planem działania. Chłopak zaczyna strzelać w różne części ciała mutanta, by znaleźć jakiś słaby punkt, lecz bezcelowo. Zero idzie w stronę młodzieńca patrząc na niego, jakby Mike zabił mu wszystkich bliskich. Cofając się, nastolatek się potyka o kawałek ściany. Potwór podchodzi do chłopaka, łapie go i wyrzuca z laboratorium jak nic nie ważącą kukiełkę. Obolały wstaje i bezradnie patrzy jak pełen furii mutant idzie w jego stronę. Mike rzuca karabin na ziemię i wyciąga maczetę zza pleców. Wiedząc, iż zaraz zginie, próbuje chociaż osłabić Zero, by w razie gdyby miał szczęście i przeżył, mógł go wykończyć. Ledwo trzymający się na nogach chłopak powolnym krokiem podchodzi do potwora. Zero łapie go swoją normalną ręką za szyje i podnosi. Po chwili Mike wbija mu maczetę w głowę. Z bólu mutant rozcina mu klatkę piersiową swoją zmutowaną dłonią i wyrzuca na ziemię  krzycząc i wymachują rękoma jak szalony. Chłopak leży i obserwuje z lekkim uśmiechem na twarzy jak Zero cierpi. Nagle przed oczami zaczyna robić mu się ciemno. Obraz się zamazuje. Ostatnie co udaje mu się usłyszeć to lekko wygłuszony dźwięk ciężkiego karabinu. Mike traci przytomność.

1 komentarz:

  1. Jeszcze raz to napiszę - czytanie Twojego bloga boli! Serio pomyśl o zmienieniu czcionki, bo niedługo skończę z jeszcze większą wadą wzroku.
    Nowe tło jest bardzo super.
    Jestem ciekawa jak Mike i Zero przeżyją razem w jednym mieście... Może jakaś symbioza? Z niecierpliwością czekam na następny rozdział.
    I przepraszam, że komentuje dopiero teraz, ale szkoła nie odpuszcza ;-;
    Pozdrawiam i zapraszam na "mój" drugi blog, który jest reaktywowany http://stories-by-aru-and-saki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń