piątek, 31 października 2014

ZJEDNOCZENIE

Samochód pędzi przez miasto, pozostawiając za sobą tylko zapach spalin. Chłopak jedzie z ogromną szybkością zamykając prawie licznik. Skupiony widzi przed sobą starą stację benzynową. Zatrzymując się przy niej, nastolatek przypomina sobie dzieciństwo. To były wspaniałe chwile, lecz życie stało się męczarnią. Po lewej stronie widać wjazd na most. Mike rusza w jego stronę, lecz po chwili znów się zatrzymuje. Młodzieniec doszedł do wniosku, iż lepiej wrócić ciężarówką z arsenałem, niż przenosić wszystko z jednej do drugiej . Wysiadając z samochodu z karabinem, chłopak rusza dalej spokojnym krokiem. Po chwili widzi, że połowa mostu została zbombardowana. Idąc przed siebie, dochodzi do ciężarówki wojskowej. Mike podchodzi do tyłu pojazdu i otwiera drzwi. W ciężarówce znajduje się granatnik rakietowy RPG i zapas rakiet. Zadowolony wsiada do ciężarówki i odpala ją. Nagle słyszy krzyk trupów. Nastolatek zauważa pełno trupów wchodzących na most ze wszystkich stron.

- No pięknie...

Jest ich tak dużo, że nie da się ich nawet policzyć. Zombie atakują pojazd. Zdenerwowany rusza z miejsca, lecz ciężko mu to idzie, albowiem gdy przejeżdża każdego z nich, zwalnia. W chłopaku znów zaczyna pojawiać się uczucie strachu. Po chwili jeden z wrogów wybija szybę od strony pasażera i łapie Mike'a za gardło. Chłopak wyciąga pistolet z kabury i strzela mu w głowę, przyjmując na swoją twarz rozbryzk krwi. Przestraszony naciska z całej siły pedał gazu przejeżdżając jednego po drugim. Nagle udaje mu się przejechać dwóch ostatnich przed nim trupów i zjeżdża z zniszczonego mostu. Jadąc do bazy, łapie go deszcz. Ulica jest bardzo ślizga, więc Mike jedzie wolniej. Chłopak rozważa prośbę Paul'a. Wie, że jeżeli się zgodzi na współprace, to będzie mu się lepiej żyło, lecz nie wie czy do końca może im ufać. Nastolatek wieżdża na ostatnie skrzyżowanie w trasie powrotnej. Nagle coś uderza z ogromną siłą w prawą stronę ciężarówki przewracając ją. Pojazd dachuje w bok uderzając w budynek obok. Z pod maski zaczyna wydobywać się lekki dym. Mike otwiera oczy i zaczyna powoli wychodzić z wraku. Po jego twarzy, cieknie strumień krwi wydobywający się z głowy. Gdy chłopak staje na nogi, jego oczom ukazuje się Wilk Gigant stojący naprzeciwko niego. Chłopak ze strachu zastygł w miejscu. Nie wie co ma robić, a broń jest nadal w ciężarówce, lecz jest świadom, że jeżeli wróci się po nią to zginie szybciej niż stojąc w miejscu. Mike rozgląduje się i próbuje wymyślić jakiś plan ucieczki, lecz nic mu nie wpada do głowy. Bestia powoli rusza w jego stronę. Przerażony obserwuje nadchodzący koniec.

- Inaczej sobie wyobrażałem moją śmierć.

Młodzieniec wie, że zrobił błąd odmawiając pomocy, ponieważ teraz mogliby mu pomóc. Mike pada na kolana i zaczyna żałować swojej decyzji. Bezradny zamyka oczy, wszystko dookoła głuchnie.

- Skończ już ze mną. Mam dość...

Nagle nastolatek słyszy głośne uderzenie. Wilk leży, a przed nim stoi tir, który kieruje Paul. Starzec wysiada z pojazdu i podchodzi z Mike'a.

- Już się poddajesz? Myślałem, że jesteś twardszy.

Chłopak przygląduje mu się, jakby widział komiksowego bohatera z dzieciństwa. Po chwili na miejsce kierowcy przesiada się Amy i cofa tir.

- W porządku?
- T-tak... Ale jak wy...
- Obserwowałem Cie. Wiedziałem, że nie można Cie zostawić samego. - odpowiedział mu dumnym tonem, przerywając jego pytanie.
- Wstawaj, bierz broń i walcz z nami, chyba że nam nie ufasz?

Chłopak zaciska pięść i powoli się unosi.

- Myliłem się co do was... Wybacz...
- To nie mnie przepraszaj tylko Amy, ale to nie czas na rozczulanie się nad sobą. Spójrz...

 Paul skina głową w stronę leżącego Giganta.

- To jeszcze nie koniec. Taka bestia jak on, nie zginie po uderzeniu tej kupy złomu. Idź po arsenał, ja będę Cie krył.

Chłopak rusza w stronę przewróconej ciężarówki. Nagle wilk wstaje.

- Dobra piesku... Czas nauczyć Cie szacunku do Pana. 

Starzec celuje do wilka patrząc mu prosto w jego czerwone oczy. Wilk zaczyna warczeć, po czym głośno wyje. Mike łapie za granatnik i zmniejsza dystans między sobą, a Paul'em.

- Dziękuje. - mówi załamanym tonem nastolatek.
- Nie dziękuj... Wystarczy, że przyjmiesz propozycje współpracy.
- Zgoda.

Wilk gwałtownie rusza w stronę dwóch ocalałych.

- Ognia! - wykrzykuje z siebie z szerokim uśmiechem mężczyzna.

Paul zaczyna strzelać wilkowi w zdrowe oko. Będąc bliżej ludzi, bestia otwiera pysk by zaatakować, lecz młodzieniec wykorzystuje okazję i wystrzeliwuje rakietę do środka. Bestia się zatrzymuje i zaczyna wymachiwać głową we wszystkie strony. Wojownicy przegrupowują się. Paul każe dziewczynie odjechać w bezpieczniejsze miejsce. Mike ładuje kolejny pocisk, gdy starzec strzela w oszołomionego giganta.

- Załadowane!
- Dobra mam plan! Weź Amy i biegnijcie do tamtego niebieskiego pickup'a! Wysadzimy skurwiela!

Słysząc to, chłopakowi, także pojawił się uśmiech na twarzy. Mike biegnie do tira, otwiera drzwi i łapie przestraszoną dziewczynę za dłoń.

- Chodź ze mną!
- Gdzie!?
- Do tamtego samochodu!
- A tata!?
- Dołączy do nas!

Każda rozmowa odbywa się krzykliwie, ze względu na głośne ryki wilka i dźwięk wystrzałów. Dobiegając do samochodu, Amy wsiada na miejsce pasażera, po czym Mike gwiżdże w stronę Paul'a. Słysząc sygnał, wyciąga z kieszeni granat.

- Głodny!? To żryj to!

Po rzuceniu nim w bestie, mężczyzna od razu biegnie do młodzieży. Wilk odwraca głowę w stronę ocalałych i obrywa wybuchem w ranne oko. Bestia wpada w szał. Paul podbiega do Mike'a i daje mu karabin do rąk.

- Masz, ty strzelasz, a ja prowadzę.
- Gdzie jedziemy?
- Na stację benzynową obok mostu. Masz w niego strzelać by trzymać go za nami.
- Rozumiem.

Starzec wsiada za kierownicę. Chłopak wymienia się wzrokiem z Amy, po czym wskakuje na bagażnik.

- Dobra kundlu. Chodź.

Nastolatek uderza w dach samochodu dając sygnał, że jest gotów. Mężczyzna rusza z miejsca z piskiem opon. Gdy wilk dochodzi do siebie, zauważa, że ludzie odjeżdżają, po czym biegnie za nimi. Mike zaczyna do niego strzelać. Rządna krwi bestia taranuje wszystko na swojej drodze. Chłopak wciąż w niego strzela, lecz nie zadaje mu zbyt dużych obrażeń, ponieważ ciężko mu dokładnie celować będąc na jadącym samochodzie, aczkolwiek dzięki temu, wilk nie zwiększa dystansu między nim a pojazdem. Nagle Amy wychyla głowę za samochód.

- Zaraz będziemy na miejscu!

Mike pokazuje w jej stronę kciuk uniesiony w górę na znak, że zrozumiał. Na jej twarzy pojawił się lekki uśmiech z lekką nutą podziwu. Po chwili zatrzymują się obok stacji. Wszyscy wysiadają z pojazdu i biegną, by ustawić się na swoich pozycjach.

- Dobra młody, plan jest następujący. Ja go wabię, przebiegam obok zbiorników, a ty stojąc z Amy za tamtym drzewem strzelasz jak tylko Ci dam znak.
- To ryzykowne.
- Bez ryzyka nie ma sukcesu. Będę strzelał w niego shotgun'em, by nagle nie zmienił celu.
- Mam nadzieje że wiesz co robisz.

Mike i Amy biegną za wskazane drzewo, aby się ustawić do strzału, a Paul strzela do wilka, prowokując go. Mężczyzna przechodzi obok zbiorników, a chłopak zaczyna w nie celować. Amy przygląduje mu się, jak w obraz. Gdy starzec odchodzi od zbiorników i widzi, że wróg znajduje się w odpowiednim miejscu, daje sygnał młodzieńcowi na strzał, lecz ten nie strzela.

- Co ty robisz!? Wal!
- Ale ty też dostaniesz!
- Nie pierdol głupot, tylko strzelaj do cholery!
- Kurwa...

Zdenerwowany ciągnie za spust. Kula wylatuje z lufy i leci prosto w jeden z zbiorników. Trafienie doprowadza do eksplozji, powalając Paul'a na ziemię i podpalając wilka.

- Tato! - dziewczyna biegnie w stronę swojego leżącego ojca.
- Amy stój! - krzyczy próbując złapać ją za rękę.
- Cholera!

Nagle z ściany ognia powolnym krokiem, wyłania się potwór.

- Nie możliwe...

Zaskoczony, a zarazem przerażony chłopak biegnie w stronę dwojga towarzyszy. Wilk rusza w ich stronę. Gdy Mike dobiega do Amy i Paul'a, powala dziewczynę dla jej bezpieczeństwa, podnosi strzelbę starca i zaczyna w niego strzelać. Po kilku strzałach, wilk zwalnia i zaczyna padać na ziemię. Po chwili płonący potwór leży. Zmęczony nastolatek powoli podchodzi do bestii. Nastolatka obserwuje walecznego Mike'a i nie dowierza oczom.

- Niesamowite...

Chłopak staje przed płonącym pyskiem ledwo żyjącego wilka i kieruje lufę pomiędzy jego oczy.

- Jedna bestia mniej...

Mike zadaje mu ostateczny strzał. Po chwili budzi się Paul.

- Wy-wygraliśmy? Zabiliśmy go?
- Tak tato, a raczej Mike go zabił.
- Niewiarygodne... Chłopak naprawdę ma w sobie to coś... Odwaga to za mało powiedziane.

Nagle młodzieniec odwraca się w stronę ocalałych, lecz gdy robi pierwszy krok w ich stronę, zaczyna go boleć głowa. Oboje nie wiedzą co się dzieje z chłopakiem. Nastolatek zaczyna znów widzieć oczyma Zero, lecz teraz są to tylko urywki. Po chwili Mike mdleje i upada na gorącą od wybuchu ziemię tuż obok martwego wilka.

1 komentarz:

  1. Świetny rozdział. Mam nadzieję, że z Mikiem będzie wszystko dobrze. Czekam z niecierpliwością na następny :)

    http://tommorow-is-beautifull-dream.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń